napis alt

napis alt

napis alt

Aktualności
Wywiad z Bartoszem Szczytowskim: Przyjdźcie do nas z torbami
Utworzono 24.04.2013

O najnowszym urządzeniu umożliwiającym odzyskiwanie ropy i gazu z zużytego sprzętu możecie przeczytać w wywiadzie z Bartoszem Szczytowskim - dyrektorem generalnym firmy Tsunami Recycling. 

Zielonewydarzenia.pl: Skąd pomysł na zajęcie się dość nietypowym biznesem, jakim jest recykling?
Bartosz Szczytowski: Wraz z kolegą w pod koniec lat 90-tych prowadziliśmy firmę komputerową, sprzedawaliśmy pecety, drukarki, oprogramowanie. Coraz częściej klienci pytali się o możliwość utylizacji starego sprzętu. Zaczęliśmy się tym interesować i okazało się, iż mało kto się tym zajmuje i nie jest to takie proste. A - że tak się dobrze składało - my zawsze lubiliśmy wędrówki po lesie i aktywnie reagowaliśmy, gdy widzieliśmy jak firmy wyrzucają śmieci zanieczyszczając przyrodę, poczuliśmy ten temat i tak się zaczęło.

Zielonewydarzenia.pl: Jak wygląda działalność firmy recyklingowej? Jakimi rodzajami działań się zajmujecie?
Bartosz Szczytowski: Skupiamy się na odpadach przemysłowych. Spośród odpadów, które otrzymujemy na wysypisko trafiają tylko minerały - piasek czy żwir. Cała reszta jest skrupulatnie sortowana przez naszych pracowników, kompaktowana do kostek, w większości poddawana jest powtórnemu przetwórstwu w procesie przemysłowym.

Ważnym obszarem naszej działalności jest doradztwo w zakresie recyklingu i ochrony środowiska dla firm. Pomagamy przedsiębiorstwom w odpowiedzialnym gospodarowaniu odpadami i utylizacji, która pozwoli na maksymalne wtórne wykorzystanie zużytych zasobów.
Najciekawszą dla mnie część naszej działalności stanowią badania i projektowanie prototypowych sprzętów. Mamy na koncie własne patenty, mogę też zdradzić, że obecnie dopracowujemy urządzenie, które umożliwia odzyskanie ropy i gazu ze zużytego plastiku, przy pomocy procesu zwanego depolimeryzacją tworzyw sztucznych. Urządzenie to nie wymaga wprowadzania energii zewnętrznej, potrzebnej do procesu. Energia ta pochodzi z unieszkodliwianych odpadów.

Zielonewydarzenia.pl: Przyjmujecie odpady z całej Polski czy tylko z Warszawy?
Bartosz Szczytowski: Dawniej, gdy recykling dopiero w Polsce raczkował, jeździły do nas ciężarówki z Krakowa czy Poznania. Teraz na całe szczęście powstało więcej firm i możemy skupić się na odpadach z obszaru stolicy i jej okolic, dzięki czemu obniżyły się koszty transportu oraz wpływ działalności na środowisko...

Zielonewydarzenia.pl: Przychodzą czasem do Waszej sortowni artyści czy konstruktorzy w poszukiwaniu inspiracji?
Bartosz Szczytowski: Trafiają do nas artyści, współpracujemy też z fundacjami, które zajmują się edukacją ekologiczną i wykorzystują w warsztatach surowce od nas. Bywają u nas artystki, które robią biżuterię ze śmieci i panie, które prowadzą zajęcia o recyklingu z przedszkolakami. Wspieram i cenię takie działania ze względu na ich znaczenie edukacyjne. Trzeba mówić społeczeństwu, że to naprawdę istotne, co robimy z odpadami i ile rzeczy przedwcześnie wyrzucamy.

Bardzo istotne jest też pokazanie społeczeństwu, że nie warto spalać śmieci, bo spalarnie to większe zło niż wysypiska. Spalanie, emituje trujące związki dioksyn, furanów, tlenków i innych. Spalanie jest przeniesieniem problemu do atmosfery, póki odpady leżą jest jeszcze szansa, że ktoś je wykorzysta. Jak je spalimy wszystko stracone. Do tego pojawia się problem z żużlem pozostałym po spalaniu. Jednak nie łudźmy się, że artyści, konstruktorzy i plastyczki, które prowadzą warsztaty będą stanowić remedium na problem odpadów w dosłowny sposób.

Gdyby codziennie wpadało do naszej sortowni stu artystów i zabrało po pełnym worze surowców, my byśmy nawet nie zauważyli ubytku. Ale mogę wspomnieć, że od lat znamy artystów, np. Adama Althammera i jego syna Pawła, którzy są w Polsce pionierami jeśli chodzi o rzeźby z elektrośmieci.

Zielonewydarzenia.pl: Jak wygląda problem sortowania odpadów w domu z perspektywy firmy recyklingowej?
Bartosz Szczytowski: Z naszego punktu widzenia sensownym rozwiązaniem jest dzielenie domowych odpadów na frakcję suchą i mokrą. Podział na plastik i papier ma znaczenie edukacyjne, bo ludzie uczą się, że odpady to potencjalne surowce, ale nam prawdę powiedziawszy, niewiele pomaga. Nasi pracownicy sortowni dzielą bowiem tworzywa sztuczna na 40 rodzajów np. osobno PET, polietyleny, polistyreny, polipropyleny, a papier na 5 rodzajów gdzie indziej jest wysyłany i różną wartość ma biały, żółty czy kredowy.

Cieszę się, że w Warszawie wprowadzany jest system dzielenia na frakcje suchą i mokrą, bo gdy wartościowe dla nas aluminium czy papier zmieszają się z resztkami żywności czy pieluchami to sortowanie takich odpadów jest bardzo uciążliwe i kosztowne.

Zielonewydarzenia.pl: Jak ocenia Pan następujące zmiany w funkcjonowaniu systemu odbioru w Polsce?
Bartosz Szczytowski: Jak dla mnie największym grzechem obecnych reform jest gigantomania. System odbioru i przetwarzania odpadów powinien być tak organizowany by minimalizować zużycie energii, szczególnie związane z transportem, mając również na uwadze, że emisje CO2 powodują zmiany klimatyczne. Dlatego w Warszawie zamiast jednego centralnego zakładu, powinno być 8 mniejszych plus małe składowanie i sortownie w każdej miejscowości. Absurdem ekologicznym jest by śmieci wozić ok. 100 kilometrów z Włocławka do Bydgoszczy. W drugą stronę będą jeździć puste śmieciarki, co jest niepotrzebnym marnotrawstwem energii, czasu i paliwa.

Zielonewydarzenia.pl: Czy rynek recyklingu rozwija się czy przeżywa kryzys?
Bartosz Szczytowski: To bardzo wrażliwa branża, zależymy od sytuacji całej gospodarki, gdy jest „dobrze" czyli dużo się produkuje, to jest i więcej odpadów do obioru i odzysku. Gdy jest kryzys, to i odpadów jest mniej i firmy padają.

Ceny surowców wtórnych są ściśle wyznaczone przez zmienne ceny surowców pierwotnych na chwiejnych rynkach międzynarodowych. Przykładowo, gdy spada nagle cena stali, cena złomu spada kilkakrotnie szybciej. Zazwyczaj co 2 tygodnie następuje zmiana. Trudno tu stabilnie coś planować, wiele firm nie wytrzymało tego tempa. My stale skupujemy, choć czasem kurs jest tak zły, że jest poniżej kosztów transportu, magazynowania i ludzkiej pracy w sortowni. Praca polega na ręcznym dzieleniu, co generuje koszty, na przykład prądu, pracy załogi, logistyki. Czasem są to kolosalne koszty, biorąc pod uwagę, że kurs złomu wynosi 500-600 zł za tonę, a makulatury 200-300 złotych. Ale my mamy misję, nie widzimy w działce odpadowej tylko biznesu.

Zielonewydarzenia.pl: A skupowanie zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego (ZSEE) jest opłacalne?
Bartosz Szczytowski: Na razie nie przetwarzamy ZSEE, ale staramy się o pozwolenie. Patrzymy na zużyty sprzęt jako mieszankę surowców, którą należy podzielić godnie z frakcjami, np. miedź do miedzi, aluminium do aluminium. Sama separacja surowców i metali szlachetnych jest droga i ekonomicznie opłacalna tylko dla dużych przetwórców. Na naszym poziomie możemy przygotować taki sprzęt do recyklingu.

Zielonewydarzenia.pl: Jak zachęciłby Pan konstruktorów do udziału w konkursie ART TECH DESIGN?
Bartosz Szczytowski: Sam jestem zapalonym konstruktorem. Wraz z kilkuosobowym zespołem badawczym staram się projektować urządzenia, które zrewolucjonizują rynek gospodarki odpadami. W chwili obecnej mamy opracowany odzysk surowców wtórnych, z produktów wykonanych z materiałów mieszanych. Na przykład udało się nam opracować technologię odzyskiwania aluminium, polietylenu i papieru z wielomateriałowych „tetra paków" w 99%. Osprzęt i części które używam w laboratorium do budowy urządzeń prototypowych pozyskuję z recyklingu. Jako konstruktorowi zależy mi by używać jak najtańszych części, a korzystając odzysku dodatkowo dbam o środowisko. Sprawia mi to olbrzymią radość, jeśli wielu różnym częściom czy urządzeniom daje drugie życie.

Rozmawiał: Piotr Bielski 

 

l
Kalendarz wydarzeń
newsletter
aeris futuro Aeris Futuro
   
Eko-certyfikaty Ekocertfikaty
ekobiuro Ekobiuro
Konsultacje Konsultacje
Kalkulator CO2 Kalkulator CO2
  GRA Ekobiuro
Nasze filmy

Program ZIELONE WYDARZENIA jest autorskim pomysłem Fundacji AERIS FUTURO, realizowany przez Fundację oraz sieć partnerów: Centrum Promocji Ekorozwoju, Regionalne Centrum Wolontariatu, EkoInicjatywa, Fundacja Ekorozwoju, w oparciu o dofinansowanie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

FUNDACJA AERIS FUTURO 

telefon: 726 546 000,  e-mail: biuro@aerisfuturo.pl
Al. Daszyńskiego 22/46, 31-534 Kraków
REJESTROWE DANE FUNDACJI: REGON 120209543, NIP 9452053376, KRS 0000251803

engine solidside